WEHIKUŁ CZASU

Serwisy z darmowymi grami online, umożliwiającymi zabawę natychmiast, bez instalacji, już z poziomu przeglądarki internetowej, okazują się prawdziwym rajem dla miłośnika gier retro. Sentymentalni maniacy uronią niejedną łzę, widząc odkurzone i przemodelowane gry, nad którymi zarywali noce w czasach świetności Amigi. Dla młodszego pokolenia graczy wizyta na witrynie z grami online może być poglądową lekcją, w co grało się przed kilkunastoma laty. Ograniczenia związane ze specyfiką technologii, w jakiej wykonuje się gry „przeglądarkowe” powodują, że wizualnie często nawiązują one do dawnych przebojów. Charakterystyczna estetyka żywcem przenosi nas we wczesne lata ’90 – choć oczywiście sama jakość grafiki zazwyczaj jest znacznie lepsza. Gry online ożywiają też dawno zapomniane gatunki – bijatyki 2d, platformówki, gry logiczne. Próbując swoich sił w przeglądarkowym klonie pac-mana mamy dobrą okazję do refleksji, jak wiele zmieniło się w branży gier komputerowych – szczególnie, jeśli chwilę potem odpalimy któryś z współczesnych, wysokobudżetowych hitów…

GRY KOŁEM SIĘ TOCZĄ

Rozwój i ciągły wzrost popularności gier online w pewien przewrotny sposób kwestionuje osiągnięcia wielu lat wytężonej pracy twórców gier komputerowych. Oto bowiem gry niejako wracają do swoich źródeł: pierwsze, najprostsze gierki nie posiadały zaimplementowanych modułów sztucznej inteligencji i umożliwiały rywalizację wyłącznie z żywym przeciwnikiem. Kolejne lata rozwoju branży gier komputerowych to coraz bardziej wyszukane rozwiązania z zakresu AI oraz coraz większa rola scenarzystów, dbających o odpowiedni poziom fabuły. Tryb multiplayer nierzadko był tylko dodatkiem do gry dla pojedynczego gracza. Teraz zaś okazuje się, że tym, czego naprawdę pragną gracze, jest właśnie rozgrywka wieloosobowa, możliwość rywalizacji z innymi. Nikogo dziś nie dziwi powstawanie tytułów nastawionych wyłącznie na grę online, rzadkością są zaś gry skierowane w całości do pojedynczego gracza. Rywalizacja z zaprogramowanymi przeciwnikami odchodzi do przeszłości. Oto więc można powiedzieć, że historia gier komputerowych zatacza na naszych oczach koło.

GRANIE NA FACEBOOKU

Rewolucja związana z narodzinami Web 2.0 i portali społecznościowych wpłynęła również na kształt gier online. Niesamowitą popularność zdobyły gry na Facebooku – zazwyczaj bardzo proste, skierowane raczej do graczy „niedzielnych”, którym nie przeszkadza uboga grafika i mało skomplikowane mechanizmy rozgrywki. Jak się okazuje, graczy takich jest całe mnóstwo – najpopularniejsze z facebookowych gier, takie jak „Farmville” czy „Treasure Island”, przykuwają do komputerów miliony osób. To prawdziwy fenomen, wart akademickich badań. Jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe, żeby prościutkie gierki odpalane w przeglądarce wygrywały rywalizację z wysokobudżetowymi hitami – tymczasem statystyki są jasne i bezlitosne. Zbieranie wirtualnych warzyw czy wykopywanie skarbów okazuje się rozrywką atrakcyjniejszą, niż gra w nowe, oszałamiające grafiką produkcje. Strach pomyśleć, co się stanie, jeśli ów trend będzie się jeszcze nasilał – wkrótce może dojść do sytuacji, w której prawdziwe gry staną się rzadkością…

ONLINE NA KONSOLI

Podczas gdy pecety umożliwiają granie online przynajmniej od dwóch dekad, konsole przez długi czas kojarzyły się głównie z multiplayerem w wydaniu imprezowym: kilka osób zgromadzonych przed telewizorem, atmosfera współzawodnictwa, w dłoniach pady, a w czytniku płyta z bijatyką, wyścigami albo grą piłkarską. Obecnie jednak stereotyp ten nie przekłada się na rzeczywistość. Współczesne konsole dogoniły pecety, umożliwiając granie online, a pewne rozwiązania są wręcz względem pecetowych nowatorskie – jak choćby system mikropłatności za ściągane z sieci dodatki do gier. Na konsole ukazują się też gry stricte online – MMORPG. Należy do nich między innymi dwunasta część sztandarowej konsolowej gry fabularnej, Final Fantasy. Coraz częstsze są przypadki, gdy twórcy gier umożliwiają rywalizację w sieci graczom niezależnie od posiadanej przez nich platformy sprzętowej. Trend ten z pewnością będzie się nasilał – i bardzo dobrze. Być może doprowadzi to wreszcie do końca legendarnych animozji między posiadaczami różnych maszynek do grania…

<< Pierwszy < Poprzednia [1 / 4] Następna > Ostatni >>